poniedziałek, 28 marca 2011

Długa przerwa. Przerwa od bagna. Ale tak naprawdę bagno tkwi i będzie tkwić nadal we mnie. To za daleko zaszło. Ciągle boli mnie fakt, że mogłam tak się zeszmacić, jak mogłam to robić. Nie potrafię sobie z tym poradzić. To silniejsze ode mnie. Nie potrafię pozbyć się blizn w psychice. Analizuję, wciąż myślę o tym co było, o tym co się ze mną stało przez ten czas, jak bardzo się zmieniłam przez to wszystko. Zniszczyłam sobie psychikę, zniszczyłam życie, zniszczyłam dzieciństwo, przeskoczyłam ten piękny moment dorastania. Mam wrażenie, że to wszystko będzie się za mną ciągnąć do końca życia. Potrzebuję pomocy. Za dużo wszystkiego naraz. Nie ma nic gorszego niż codzienny widok w lustrze – niż widok dziwki, niż widok szmaty, niż widok nic nie wartej gówniary.

„siedzę i tonę we łzach,samotność to taka straszna trwoga,ogarnia mnie,przenika mnie,wiesz mamo, wyobraziłem sobie, że nie ma Boga.spokojny jest tylko mój dom,gdzie Ty jesteś a mnie tam nie ma,gdzie nie wrócę już chyba, chyba nie, Mamo bardzo Cię kocham, kocham Cię!Myślałem, że Ty skrzywdziłaś mnie,A to ja skrzywdziłem Ciebie.Szkoda, że tak późno pojąłem to Tak późno zrozumiałem,zrozumiałem to”
[dżem-list do M.]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz