środa, 8 sierpnia 2012

Parę lat masturbacji, ale nie pamiętam by kiedykolwiek było mi tak dobrze jak dzisiaj. Poczułam to tak mocno, tak bardzo. W każdej części. W sobie. Fale spazmów w moim ciele. Drżenie, oddech, szerzej rozwarte uda. Wilgoć cieknąca. Zanurzam w niej palce. Ruchy ręką, dłonią, środkowym palcem. Coraz szybciej i szybciej. Nabrzmiały do granic guziczek. Twardy, duży, przesuwam po nim palcem. Krzyk, skurcz, zaciskanie zębów, szarpanie pościeli. Pocieram cipkę mocniej trzema palcami, ściskam guziczek. Pisk, wygięcie ciała. Mocniej przyciskam, czuję niemal ból. Rozwieram ją jedną ręką, drugą masuję jak najmocniej, coraz szybciej. Gorąco, duszno, słabo. Ciemno przed oczami. Czuję, że jeszcze chwila…moment… za chwilę nie wytrzymam. Duszę się, nie mogę wziąć powietrza. I nareszcie. Silny orgazm zawładnął moim ciałem. Gryzę poduszkę, uwalniam krzyki. Już. Wstaję na drżących nogach, otwieram szybko okno. Wdycham powietrze, oddech uspokaja się. Opadam zmęczona. Zaspokojona.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz