piątek, 10 sierpnia 2012

Było jeszcze mocniej. Głośniej. Wanna, nagość, silny strumień wody. Wrzaski, paraliż, wygięcie. Podsuwam muszelkę tak, by mocny strumień kierował się centralnie na łechtaczkę. Uwielbiam to. Czuję gorąco, drżenie całego ciała. Ogromna przyjemność, rozszerzam bardziej nogi, szaleje. Zamykam oczy, czuję jak woda naciska na mój rosnący guziczek, ściskam sterczących sutków… Mogłabym tak w nieskończoność, ale nie starczyło mi sił. Kładę się w zimnej wannie, patrzę na swoje nagie ciało. Okrywam się ręcznikiem, płaczę. Wydzieram się z rozpaczy. Nie mogę wstać, nogi mam z waty. Boli mnie tam bardzo, ale się wykrzyczałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz