W pierwszej notce, chciałabym od razu napisać i wyjaśnić wszystkim co zmusiło mnie do założenia bloga o charakterze intymnego pamiętnika. Od niedawna męczy mnie problem z którym nie potrafię sobie poradzić. Czuję się jak mała owieczka, która zagubiła swojego pasterza. Błąkam się wchodząc w różne bagna i w światy do których nie powinnam wchodzić w tak młodym wieku. Ale to musiało się tak skończyć. Wszystko przez to, że miarka się przebrała. Wszystko przez to, że czułam zbyt silnie pragnienia bliskości. Wszystko przez to,że nie miałam obok siebie nikogo i żadnego wsparcia. Wszystko przez to,że jestem cholernie samotna. Wszystko przez to,że czuje się nic nie warta, a teraz nic nie warta szmata.Masturbacja.To ona mnie zniszczyła. I niszczy nadal. I nienawidzę siebie.Czuję się brudna. Czuję się szmatą. To wszystko stało się tak nagle. Bez żadnych wcześniejszych zamiarów, bez żadnych nieczystych myśli. Po prostu ręka powędrowała sama. Jakby ktoś pchał mnie w to zło. Jakby ktoś pragnął bym siebie zniszczyła. Zaskoczona reakcjami swojego ciała, zrobiłam to wtedy jeszcze z jakieś 3 razy. Potem pomyślałam,; „Zrobiłam to. Po raz pierwszy masturbowałam się.” I było to dla mnie dużym przeżyciem. Wtedy nie widziałam w tym nic złego. Położyłam się i zasnęłam. I gdy tylko ujrzałam światło dzienne i nastał ranek, znów. Znów. Tym razem z poduszką. Potem z ogórkiem. I wpycham go tam gdzie nie powinien się znajdować, i masuje, i odpływam i dobrze jest…na razie. Drugi dzień. Jakoś tak się stało, że nie mogłam sobie pozwolić na masturbację. A że byłam zmęczona poszłam od razu spać. Ale rano. Tym razem w łazience, prysznic w rękę i obezwładniając mnie, ból staje się coraz silniejszy. Aż w końcu przestało mi to sprawiać przyjemność. Było zbyt mocno i zbyt szybko. Nie potrafiłam w taki sposób dojść. Chciałam wypróbować czegoś innego, zresztą zawsze próbuje eksperymentować, na tym polega moje dotychczasowe życie. Na męczącym poszukiwaniu dla siebie nowych zabawek dla zakazanej rozkoszy. Ręcznik. Ciepły, mokry ręcznik znalazł się na mojej … . I poruszam nim swoją ręką. Kładę się i rzuca mną, jakby opętał mnie demon. Palec. I dopiero, kiedy to zaczęło sprawiać mi ból, a moja … była już najwyraźniej ‘zmęczona’, przestałam. Wstałam. Nogi miałam jak z waty. Nie rozumiałam dlaczego bolało mnie podbrzusze. Podciągnęłam majtki, spojrzałam w lustrze. I co zobaczyłam?Szmatę, kurwę, śmiecia, sukę…To widziałam przed lustrem. I od tamtej pory nie widziałam już siebie dawnej, normalnej, nie widziałam siebie.Silny gniew. Ręka. Nie poszła tym razem tam, ale do mojej twarzy. Pogładziłam poliki, pytając ‘co ty ze sobą robisz…”.Parokrotnie uderzam się w twarz. Sprawiam sobie ból. Potworny.Pamiętam jak wtedy szczególnie nienawidziłam siebie. A potem rozpacz. Łzy leciały mi i tylko ja wiedziałam dlaczego wtedy tak się czułam. Zwinęłam się w kłębek na podłodze i patrząc w nią nie ruchomo zastygłam tak na parę minut…Potem musiałam wstać, dzień czeka. Musiałam zacząć normalnie funkcjonować. Udawać przed bliskimi, że jest dobrze. Chociaż w głębi duszy wiedziałam, że nie jest dobrze. Że zerwałam owoc, którego nie powinnam była zerwać. Teraz to wiem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz